Rozdział 2
------W aucie-------
Hej-powiedziałam do niego troskliwym głosem.
-Cześć maleńka-uśmiechnął się.
-To gdzie jedziemy?-zapytałam.
-Dowiesz się zaraz jak dojedziemy-odpowiedział.
-No dobrze-uległam nie chcąc się z nim kłócić...
Po wyjściu z samochodu byliśmy pod centrum handlowym. Uznałam, że jest to trochę dziwne, więc zapytałam się Jasia dlaczego akurat tu przyjechaliśmy:
-Jasiek, po co tu przyjechaliśmy? Myślałam, że jedziemy do jakiegoś klubu czy coś, a na zakupach taki ubiór chyba nie jest mi potrzebny.
-Przyjechaliśmy tu, żebyś kogoś poznała-powiedział.
-No dobrze. Ale kogo?-ponownie rzuciłam pytaniem.
-Tego dowiesz się zaraz, jak będziemy na miejscu-odpowiedział podniecony.
-No to idziemy?-znów zadałam pytanie.
-Tak. Już idziemy. Chodź-powiedział łąpiąc mnie za rękę.
Perspektywa Oli:
Chłopak chyba się trochę zapomniał-byłam w dziesięciocentymetrowych szpilkach, a on szedł jak gdyby nigdy nic. Na znak żeby zwolnił złapałam go za ramię. Ten natychmiast się odwrócił i puścił oczko, ale nie zwolnił. Czując, że w ten sposób nic nie zdziałam wyszeptałam mu do ucha:
-Jasiu jestem w szpilkach, mógłbyś trochę zwolnić, bo nie chcę sobie nóg połamać.
-Ahh, no tak-przyznał mi rację i zwolnił kroku.
Perspektywa Jasia:
Jaki ze mnie głupek... Jak można zapomnieć o tym, że dziewczyna ma takie szpilki i iść jakby miała na sobie trampki. W sumie nie myślałem wtedy o tym-ciągle w głowie miałem pytanie jak zareaguje na moją niespodziankę. Tak-miałem dla niej niespodziankę. Przygotowałem ją z okazji jej urodzin. Była piękną, zgrabną i wysoką dziewczyną, więc postanowiłem, że nie może pracować w zwykłym spożywczym, dlatego zapisałem ją na casting na modelkę. Do naszego miasta przyjechał akurat znany projektant mody. Dowiedziałem się z Oli pamiętnika, że uwielbia modę i okazało się, że casting prowadzi jej ulubiony projektant. Centrum handlowe było spore, więc dojście do miejsca castingu zajęło nam dobre 5 minut. Po dojściu w miejsce przesłuchań Ola od razu obrzuciła mnie pytaniami:
-Jasiek, co my tu robimy? To jest przecież znany projektant... A tamte dziewczyny? Czy ty mnie tu przywlokłeś tylko po to, żeby popatrzeć sobie na tamte panienki?
-Jeju... Dziewczyno... Ty jesteś taka głupia czy tylko udajesz?-zapytałem.
-No to po co tu jesteśmy? Jeśli ty w ten sposób próbujesz podrywać dziewczyny, to nie dziwię się, że z żadną w związku nie jesteś-powiedziała odgryzając się.
-Przyszliśmy tu, bo z okazji twoich urodzin zapisałem cię na casting. Może i nie mam, ale za niedługo to się zmieni-oznajmiłem uśmiechając się.
-Skąd wiedziałeś, że mam urodziny? I co ci upadło na głowę?! Ja i modeling? To niezbyt zgrane połączenie...-ponownie zadała mi kilka pytań.
-Ja już mam swoje sposoby. Haha bardzo śmieszne, nic mi nie spadło na głowę. Jesteś ładna, wysoka i chuda, dla mnie idealna na modelkę-rzuciłem w jej stronę kilka komplementów.
-Ohh no nie wiem... Nie chcę się ośmieszyć przed tymi dziewczynami, tym projektantem no i przed tobą-powiedziała. Poczułem się jakby też próbowała wpleść w to zdanie jakiś komplement.
-Przede mną nigdy się nie ośmieszysz-próbowałem dodać jej trochę odwagi.
-No nie wiem- zabrzmiało to jakby nie wiedziała co ma powiedzieć.
Po tych słowach była jej kolej na zaprezentowanie tego co umie.
-No idź już-pośpieszałem ją w obawie, że projektant się zniecierpliwi.-Dasz radę-dodałem.
-Jeszcze zobaczymy-odezwała się jedna z jej rywalek.
-Ola nie przejmuj się nimi-zawołałem widząc niepewność na jej twarzy.
-Oj już jej tak nie okłamuj, wiadomo, że to ja wygram-palnęła kolejna.
-Z urodą jak dinozaur na pewno-dodała następna.
W ten sposób wszystkie pozostałe kandydatki zaczęły się kłócić.
Perspektywa Oli:
Byłam strasznie zestresowana. A te kłócące się wariatki wcale mi nie pomagały. Gdyby nie to, że Jaś to wszystko przygotował to nawet nie przeszłoby mi przez myśl, żeby tam pójść. Nie wiem jak wyglądałyby moje rywalki gdyby nie to, że mój (ostatni) występ szybko się skończył i projektant nie zacząłby ogłaszać wyników. Te idiotki były tak skupione na swojej kłótni i dogryzieniu drugiej, że prawie się pobiły. Na szczęście uspokoił je projektant zaczynając ogłaszać wyników. Wszystkie patrzyły się na siebie jakby próbowały się zabić wzrokiem. Tylko ja stałam spokojnie ściskając Jasia za rękę.
-A więc, modelką zostaje...-projektant trzymał nas w napięciu.
Mamy już 2 rozdział! Przepraszam za tak długą nieobecność, ale w tygodniu nie mam zbyt dużo czasu, żeby pisać, a wiadomo jak jest w weekend-zawsze coś wypadnie. Pozdrowionka :D
-Jasiek, co my tu robimy? To jest przecież znany projektant... A tamte dziewczyny? Czy ty mnie tu przywlokłeś tylko po to, żeby popatrzeć sobie na tamte panienki?
-Jeju... Dziewczyno... Ty jesteś taka głupia czy tylko udajesz?-zapytałem.
-No to po co tu jesteśmy? Jeśli ty w ten sposób próbujesz podrywać dziewczyny, to nie dziwię się, że z żadną w związku nie jesteś-powiedziała odgryzając się.
-Przyszliśmy tu, bo z okazji twoich urodzin zapisałem cię na casting. Może i nie mam, ale za niedługo to się zmieni-oznajmiłem uśmiechając się.
-Skąd wiedziałeś, że mam urodziny? I co ci upadło na głowę?! Ja i modeling? To niezbyt zgrane połączenie...-ponownie zadała mi kilka pytań.
-Ja już mam swoje sposoby. Haha bardzo śmieszne, nic mi nie spadło na głowę. Jesteś ładna, wysoka i chuda, dla mnie idealna na modelkę-rzuciłem w jej stronę kilka komplementów.
-Ohh no nie wiem... Nie chcę się ośmieszyć przed tymi dziewczynami, tym projektantem no i przed tobą-powiedziała. Poczułem się jakby też próbowała wpleść w to zdanie jakiś komplement.
-Przede mną nigdy się nie ośmieszysz-próbowałem dodać jej trochę odwagi.
-No nie wiem- zabrzmiało to jakby nie wiedziała co ma powiedzieć.
Po tych słowach była jej kolej na zaprezentowanie tego co umie.
-No idź już-pośpieszałem ją w obawie, że projektant się zniecierpliwi.-Dasz radę-dodałem.
-Jeszcze zobaczymy-odezwała się jedna z jej rywalek.
-Ola nie przejmuj się nimi-zawołałem widząc niepewność na jej twarzy.
-Oj już jej tak nie okłamuj, wiadomo, że to ja wygram-palnęła kolejna.
-Z urodą jak dinozaur na pewno-dodała następna.
W ten sposób wszystkie pozostałe kandydatki zaczęły się kłócić.
Perspektywa Oli:
Byłam strasznie zestresowana. A te kłócące się wariatki wcale mi nie pomagały. Gdyby nie to, że Jaś to wszystko przygotował to nawet nie przeszłoby mi przez myśl, żeby tam pójść. Nie wiem jak wyglądałyby moje rywalki gdyby nie to, że mój (ostatni) występ szybko się skończył i projektant nie zacząłby ogłaszać wyników. Te idiotki były tak skupione na swojej kłótni i dogryzieniu drugiej, że prawie się pobiły. Na szczęście uspokoił je projektant zaczynając ogłaszać wyników. Wszystkie patrzyły się na siebie jakby próbowały się zabić wzrokiem. Tylko ja stałam spokojnie ściskając Jasia za rękę.
-A więc, modelką zostaje...-projektant trzymał nas w napięciu.
Mamy już 2 rozdział! Przepraszam za tak długą nieobecność, ale w tygodniu nie mam zbyt dużo czasu, żeby pisać, a wiadomo jak jest w weekend-zawsze coś wypadnie. Pozdrowionka :D
Ale wciągające! Czekam na 3 rozdział! ;)
OdpowiedzUsuńNo i się nie doczekałam 3 szkoda bardzo mi się podoba. http://kochamciejas.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńNo i się nie doczekałam 3 szkoda bardzo mi się podoba. http://kochamciejas.blogspot.com/
OdpowiedzUsuń